Ptasie gniazdo znalezione w magazynie mebli… Jak pomóc ptakom w takiej sytuacji?

Była druga połowa czerwca 2019 roku, kiedy w magazynie mebli ogrodowych w środku dużego miasta, odkryliśmy coś nietypowego. Było to niewielkie, choć starannie zbudowane ptasie gniazdo z trzema, dopiero co wyklutymi pisklętami. Dla niewprawionych ornitologów z początku wyglądały na pospolite wróbelki, ale szybko okazało inaczej…

Porzucone (na pierwszy rzut oka) gniazdo, zbudowane zostało w aluminiowej ramie zestawu mebli ogrodowych LEVANTE – swoją drogą ptaszki miały dobry gust 😉 Ich intuicja była bardzo dobra, bo miejsce zadomowienia było bardzo bezpiecznie ukryte przed drapieżnikami. Kwestią przypadku było, że je odkryliśmy.

Kiedy minął pierwszy szok po odkryciu, trzeba było podjąć jakieś działania. Zabezpieczyliśmy gniazdo z pisklętami na tyle, na ile to było możliwe i postanowiliśmy sprawdzić, czy ptaki zostały porzucone, czy też pojawią się rodzice.

Znalezione, ptasie gniazdo z trzema pisklętami.

Opuściliśmy magazyn i z okien biura obserwowaliśmy z niecierpliwością, czy w okolicy pojawią się jakieś dorosłe, podobne osobniki. Na szczęście, już po kilku minutach zaobserwowaliśmy nerwowe, ale zdecydowane zachowania ptaków w okolicy magazynu. Był to dobry znak, świadczący o tym, że małe nie zostały porzucone i nadal znajdują się pod czułą opieką rodziców. Aby się o tym upewnić zostawiliśmy kamerę w okolicach gniazda.

Na podstawie nagrania byliśmy w stanie zidentyfikować gatunek ptaków. Okazało się, że są to Kopciuszki.  Phoenicurus ochrurosto to pospolity, niepozorny ptak wielkości wróbla. Prawdopodobnie każdy miał okazję kiedyś go spotkać. Bardzo ruchliwy, często potrząsa ogonem, sprawiając wrażenie zaciekawionego i podekscytowanego. Samce mają smolistoczarną pierś, pomarańczowordzawe podogonie i ogon – wyglądają więc, jakby zostały okopcone przez dym z komina, na którym chętnie przesiadują. Prawdopodobnie dlatego polska nazwa tego gatunku (tak jak postaci z bajki) pochodzi od słowa „kopeć”, oznaczającego osad z sadzy. Samiczki są skromniej ubarwione, szarobrunatne, ale także z pomarańczowym ogonem.

„Nasze” dorosłe Kopciuszki prezentowały się niemal identycznie.

Mając już pewność, że pisklęta znajdują się pod opieką rodziców, mieliśmy znacznie ułatwione zadanie. Zadbaliśmy jedynie o to, by gniazdo było ulokowane w możliwie bezpiecznym, ale i dostępnym miejscu. O resztę miała zadbać już parka dorosłych Kopciuszków. Kamera została już na stałe, obserwując rodzinkę i sprawiając, że już na zawsze zyskaliśmy szacunek do niesamowitego gatunku zwierząt, jakim są ptaki.

Okazało się, że młodzi rodzice przez czasu podczas dnia spędzają na polowaniu, tak by wykarmić całą, niesforną ferajnę. W menu piskląt, dosłownie co parę minut znajdywały się: muchy, komary, osy, świerszcze, koniki polne i inne owady, często niewiele mniejsze niż sami pożeracze. Nic zatem dziwnego, że z dnia na dzień pisklęta stawały się coraz większe, silniejsze i lepiej rozwinięte. Obserwacja tego procesu była pasjonująca. Przez około dwa tygodnie staraliśmy się wynagrodzić rodzicom – dorosłym Kopciuszkom ich ciężką pracę, pozostawiając zawsze na noc świeżą wodę i kilka świeżych jagód. Z przyjemnością obserwowaliśmy rano, że należy uzupełnić zapasy 😊

Rodzice nie mieli łatwego zadania, by wykarmić tę ciągle głodną ferajnę.

W tych kilka tygodni pisklęta przeobraziły się w podloty. Podlot – to nazwa używana do określenia etapu rozwojowego ptaka gniazdownika. Podlotem określa się ptaka, który opuścił gniazdo (nie jest już pisklęciem), ale nie potrafi jeszcze dobrze latać na dalekie odległości. Na tym etapie rozwoju, rzez kilka dni uczyły się latać, podejmując niezdarne próby w magazynie mebli ogrodowych.  Kiedy poczuły się na siłach, wzbiły się w powietrze i opuściły swój pierwszy dom. Mieliśmy szczęście zaobserwować ten wyjątkowy moment jednego z naszych podopiecznych. Zdaje się, że wszystkie młode ptaki wyfrunęły w świat jednego dnia. Nie ukrywam, że była to całkiem satysfakcjonująca chwila, ale i lekki żal z powodu końca tej przygody. Jak się miało okazać za rok Kopciuszki wróciły do tego samego magazynu by ponownie założyć gniazdo. Byliśmy tylko ciekawi czy to czysty przypadek, czy może ta sama rodzina.

Szczególne pozdrowienia i podziękowania dla Kazimierza, który z wielkim zaangażowaniem uczestniczył w pomocy Kopciuszkom.

Ta historia stała się inspiracją dla stworzenia krótkiego, rzeczowego poradnika, co zrobić w sytuacji, kiedy w swoim otoczeniu znajdujemy gniazdo, lub podloty, które z niego wpadły.

Porady zostały zaczerpnięte od specjalistów z fundacji Albatros – https://falbatros.pl a cały artykuł dotyczący takiej sytuacji znajduje się tutaj.

Co możesz zrobić, znajdując ptasie gniazdo w swoim otoczeniu?

WSKAZÓWKI POSTĘPOWANIA

Nie zabieraj podlotów z ich naturalnego środowiska. Wskazania do interwencji są tylko wtedy, jeżeli ptak jest ranny lub wiesz, że jego rodzice zginęli.

Możesz natomiast upewnić się, czy podlotowi nic nie zagraża:

  • sprawdź, czy miejsce jest bezpieczne – jeżeli spotkasz podlota, który siedzi na ulicy, ścieżce rowerowej, czyli w miejscu, które stanowi dla niego zagrożenie, przełóż go w miejsce spokojniejsze –posadź go najbliższej niskiej gałęzi lub pozostaw na ziemi pomiędzy drzewami, krzewami;
  • obserwuj – jeżeli chcesz się upewnić, że rodzice podlota wrócą – oddal się i ukryj, tak byś nie była / nie był widoczna/y ani dla podlota, ani dla rodziców; podlot powinien zacząć nawoływać rodziców, a oni z czasem powinni mu odpowiadać i przylecieć go nakarmić; Pamiętaj, że taka obserwacja wymaga od Ciebie cierpliwości i czasu, dorosłe ptaki nie przylecą od razu, na pewno nie pojawią się w Twojej obecności;
  • dopiero, jeśli po dłuższych obserwacjach (nawet kilka godzin) masz pewność, że rodzice nie pojawiają się w okolicach gniazda skontaktuj się ze specjalistami – najlepiej ze swojego regionu. Ich listę znajdziesz tutaj – https://www.gov.pl/web/gdos/wykaz-osrodkow-rehabilitacji-zwierzat

Pamiętaj!

Jeżeli spotkasz na swojej drodze młodego ptaka, który nieudolnie podskakuje lub podlatuje, prawdopodobnie jest to podlot, który właśnie uczy się samodzielności poza gniazdem. Jest to sytuacja normalna. Nie zabieraj go spod opieki rodziców, którzy w tym okresie dbają o jego bezpieczeństwo i go dokarmiają! Podloty, jeżeli nie są ranne lub zagrożone, np. atakiem drapieżnika, nie potrzebują Twojej pomocy.

Podloty w 99% przypadków są niepotrzebnie zabierane z ich naturalnego środowiska.
Dlatego zanim zabierzemy ptaka z jego naturalnego środowiska, upewnijmy się, że jest to absolutnie konieczne, a najlepiej skontaktujmy ze specjalistami.

Piękny trawnik od zera, w 4 tygodnie.

Jeśli chcesz mieć piękny trawnik w swoim ogrodzie, musisz wiedzieć, że to nie jest ani takie proste, jak wygląda, ale też nie jest to żadna czarna magia. Z odrobiną wiedzy i zaangażowania możesz założyć trawnik od zera do pięknego, zielonego dywanu w zaledwie 4 tygodnie. W tym poradniku podpowiem Ci jakie kroki, musisz podjąć, aby stworzyć trawnik, który będzie zdrowy, zielony i piękny przez wiele lat. W Internecie znajdziesz zapewne wiele innych, bardziej szczegółowych porad na temat każdego z tych etapów i zachęcam Cię do ich przeczytania i zgłębienia tematu. Poniżej znajdziesz natomiast esencję i kilka osobistych wskazówek, które świetnie spawdziły się w przypadku mojego trawnika.

1. Przygotowanie podłoża pod trawnik

Pierwszym i najważniejszym etapem jest odpowiednie przygotowanie podłoża. Składa się on z kilku kroków. Przede wszystkim należy usunąć wszelkie kamienie, korzenie i chwasty. Możesz użyć łopaty, motyki lub specjalnego narzędzia do wykopywania korzeni lub i niechcianych roślin. Następnie dobrze jest też przekopać powierzchnię przygotowywaną pod trawnik, na głębokość ok. 30cm, czyli przynajmniej połowy szpadla.
Kolejny krok to wyrównanie podłoża – Porada Ogrodowy.expert – osobiście do tego celu użyłem odwróconej palety, którą przeorałem całą powierzchnię pod trawnik. Szczeble palety świetnie zbierają nadmiar ziemi, tam gdzie występuje i transportują ją w dołki i nierówności. Kilkanaście kursów wzdłuż i wszerz działki i robota zrobiona. Satysfakcja gwarantowana, choć to ciężka praca. Polecam na niewielkie powierzchnie do 400-500m2.
Do większych areałów przyda się już specjalistyczny sprzęt w postaci traktorów i glebogryzarek.

Jeżeli wykonamy te zabiegi sumiennie i prawidłowo z pewnością będziemy się długie lata cieszyć pięknym trawnikiem

Przygotowanie podłoża pod trawnik to najważniejszy z etapów. Po lewej – tuż przed rozpoczęciem prac , po prawej dzień przed siewem.

2. Wytyczenie powierzchni trawnika – przygotowanie rabat

Zgodnie ze sztuką zakładanie trawnika powinno być ostatnim etapem zakładania ogrodu. Czasem jednak sytuacja wymaga odwrócenia kolejności działań. W takim przypadku warto jednak przemyśleć docelowy układ i wytyczyć chociaż miejsca na przyszłe rabaty i nasadzenia. Możesz to zrobić za pomocą plastikowych obrzeży, kostki lub drewnianej palisady. Takie działanie pozwoli Ci oszczędzić w przyszłości niepotrzebnego zrywania darni, a co za tym idzie bałaganu w ogrodzie – trzeba wtedy pozbyć się korzeni, nadmiaru ziemi. Zbędna robota i często też koszta.

3. Analiza gleby – dlaczego warto?

Możesz to zrobić, ale nie musisz. Na pewno warto dowiedzieć się jaka gleba występuje w Twoim ogrodzie. Proste badanie gleby, wykonane w laboratorium to koszt kilkudziesięciu złotych, a otrzymasz wyniki badania oraz spersonalizowane zalecenia nawozowe. To niesamowicie prosty, a jednocześnie skuteczny sposób na uzyskanie profesjonalnych informacji nie tylko o stanie gleby, ale także o jej potrzebach. Istnieją również pakiety badań do zakupienia w Internecie, polegające na pobraniu próbki i odesłania jej przez paczkomat, po czym otrzymuje się dokładne informacje o stanie ziemi. Moim zdaniem warto to zrobić, bo w konsekwencji dokładnie wiemy jakich środków chemicznych potrzebuje Twój ogród, co w dłuższej perspektywie pozwala oszczędzić sporo pieniędzy, a ogród błyskawicznie staje się zdrowy i zielony.

Porada ogrodowy.expert – podstawową wiedzą, jaką powinieneś mieć przed sianiem trawy to odczyn PH gleby. Szybki test za kilka złotych można wykonać samemu. Odczyn pH powinien wynosić od 5,5 do 7,5, a jego idealna wartość to 6,5. W moim przypadku ziemia była nieco za bardzo zasadowa, więc zdecydowałem się tydzień przed wysiewem lekko ją zakwasić siarczanem amonu, dostępnym w sklepach ogrodniczych. Natomiast jeśli musisz odkwasić glebę, przeprowadzisz tzw. wapniowanie. Wykonuje się je jednak zwykle późnym latem lub jesienią.

4. Wybór odpowiednich nasion

Dobór odpowiednich nasion trawy to klucz do osiągnięcia pięknego, zdrowego i trwałego trawnika. Kiedy decydujemy się na siew trawy, warto wziąć pod uwagę kilka ważnych czynników, takich jak rodzaj gleby, intensywność użytkowania oraz warunki klimatyczne panujące w naszej okolicy. Wybierając nasiona trawy, należy zwrócić uwagę na ich zgodność z miejscowymi warunkami klimatycznymi, ponieważ niektóre gatunki trawy będą lepiej sobie radzić w danym klimacie niż inne. Rodzaj gleby również ma znaczenie, ponieważ niektóre gatunki trawy lepiej rosną na glebach piaszczystych, a inne na glebach gliniastych. Jeśli planujemy intensywne użytkowanie trawnika, na przykład poprzez gry z dziećmi lub zwierzętami, warto zdecydować się na nasiona traw o większej wytrzymałości na duże obciążenia. Ważne jest również to, aby wybrać nasiona o właściwej odporności na choroby oraz o atrakcyjnym wyglądzie po wschodzie.

Porada ogrodowy.expert – nie będę reklamował konkretnego produktu, choć to moja strona i mógłbym. W moim przypadku sprawdziła się technologia nasion RPR jednego z czołowych światowych producentów. Trawa szybko wzeszła i szybko pięknie zagęściła.

5. Wyczekiwany dzień, czyli wysiew trawy.

Po tych wszystkich zabiegach, w końcu nadchodzi długo wyczekiwany dzień wysiewu nasion. Należy dokładnie rozłożyć nasiona trawy na powierzchni podłoża. Prosto, wygodnie i szybko zrobiłem to za pomocą siewnika listwowego. Po rozłożeniu nasion, warto lekko przewalcować powierzchnię, aby nasiona dobrze przylegały do podłoża. Następnie należy delikatnie zraszać siewkę wodą, unikając jednak zalania i stania wody w jednym miejscu. Ważne jest również regularne podlewanie trawnika, aby utrzymać wilgotność podłoża, szczególnie w okresie letnim. W zależności od pogody i podlewania po okresie kilku dni do około 3 tygodni od siewu, nasiona powinny się już ukorzenić, a pierwsze źdźbła trawy zaczną się pojawiać.

Wysiane nasiona trawy (sypnij trochę więcej niż zaleca producent). Po prawej pierwsze źdźbła, już po 4 dniach od wysiewu. Nie martw się jeśli zajmie Ci to nieco dłużej. Trawa wschodzi nawet do 3 tygodni.

Porada ogrodowy.expert – Po pierwsze, warto wysiać nieco więcej nasion niż zaleca producent. Ja dodałem około 30% więcej. Po drugie – bardzo wskazane jest przykryć nasiona agrowłókniną lub przysypać torfem odkwaszonym (tak właśnie zrobiłem ja, co gorąco polecam). Zapobiega to wydziobywaniu nasion przez ptaki, wywiewaniu ich przez wiatr, a także zapewnia dłuższe zachowanie wilgoci. Myślę, że torf był game changerem w przypadku mojego trawnika. Wystarczyła cienka, kilku milimetrowa warstwa, ręcznie wysypana po całej powierzchni (około 1600l na 200m2 i 4 godziny dodatkowej pracy). Myślę, że było warto, bo torf dodatkowo wzbogacił ziemię o składniki odżywcze i bardzo fajnie trzymał wilgoć na dosyć wyeksponowanej na słońce powierzchni. Podejrzewam, że to właśnie dzięki temu (i podlewaniu dwa razy dziennie), moja trawa wystartowała rekordowo szybko, bo już po 4 dniach od wysiewu. Ważny był również termin siewu – około 6 maja, kiedy nie było już przymrozków, a średnia dzienna temperatura to około 13-15 stopni Celsjusza.

Torfowanie trawnika nie jest konieczne, ale ma niewątpliwe zalety. Alternatywnie możesz zabezpieczyć nasiona odpowiednią agrowłókniną.

6. Podlewanie nowego trawnika i oczekiwanie na efekty pracy

Po wysianiu trawy, musisz ją regularnie podlewać. To bardzo, bardzo istotny etap, a pierwszy tydzień jest szczególnie ważny, ponieważ trawa potrzebuje wilgoci, aby zacząć kiełkować. Ziemia musi być cały czas wilgotna, ale nieprzelana. Zalecam podlewanie trawy 2-3 razy dziennie przez pierwsze 2 tygodnie, a następnie zmniejszanie częstotliwości podlewania w miarę wzrostu i wzmacniania trawy.

Porada ogrodowy.expert – co tu kryć? Wstawałem o 6-6:30 by zdążyć podlać jeszcze wtedy ręcznie trawnik przed pracą. Zajmowało mi to około 40 minut do godziny. Ważne by strumień wody nie był zbyt mocny, aby nie przesuwać nasion. Powtórka wieczorem, około 19-20, a w najbardziej słoneczne dni i po południu, tak żeby powierzchnia była zawsze wilgotna.

Trawnik po około tygodniu od wysiania oraz po około 2-tygodniach.
Uśmiech żony i zadowolony czworonóg to najlepsza zapłata za wykonaną pracę.

Podsumowanie. Od klepiska do koszenia w 4 tygodnie na moim przykładzie.

  1. Wybierz termin prac. Trawę spokojnie można siać od początku kwietnia do późnej jesieni, ale optymalne warunki do szybkiego wzrostu to tak naprawdę krótkie okresy: koniec kwietnia – początek maja lub druga połowa września – początek października.
  2. Oczyść i wyrównaj powierzchnię
  3. Wytycz rabaty, aby oszczędzić pracy i pieniędzy w przyszłości.
  4. Zbadaj glebę – dokładna analiza pozwoli dopasować środki do potrzeb i nie sypać zbędnej chemii. Jeśli nie chcesz badać gleby, sprawdź przynajmniej jej odczyn i zdecyduj czy wymaga zakwaszenia lub wapniowania.
  5. Poczytaj o nasionach i wybierz odpowiednie do swoich potrzeb.
  6. Wysiej je krzyżowo, sypiąc nieco więcej niż zaleca producent.
  7. Zabezpiecz agrowłókniną lub torfem odkwaszonym.
  8. Podlewaj, podlewaj i jeszcze raz podlewaj. Ale z głową.
  9. Przy odrobinie szczęścia i odpowiednich warunkach pogodowych zacznie się zielenić. Kiedy źdźbła osiągną długość 8-10cm przyjdzie czas na pierwsze koszenie, choć to materiał na osobny artykuł. Ważne by pierwsze i kolejne cięcia przeprowadzać maksymalnie o 1/3 długości trawy.